"Fotografia to mowa w obrazach, jedyny język rozumiany na
całym świecie. […]
Niestety większość ludzi ocenia fotografię jedynie pod kątem
technicznej jakości. Gdy jest ostra i ma naturalne kolory, uważana jest za
dobrą. W przeciwnym razie nie. Moim zadaniem to tak, jakby oceniać język
pisarza pod kątem gramatyki i zasad ortograficznych, bo przecież nawet
perfekcyjna fotografia może być nieciekawa i bez żadnej treści. Dla mnie aparat
fotograficzny jest tym, czym maszyna do pisania dla dziennikarza lub pisarza.
To niezbędny instrument naszej pracy, którego nie należy jednak przeceniać. W
przeciwnym razie fotografujący staje się niewolnikiem podejścia, które brzmi: „Gdybym
miał nikona (albo leicę czy pentaksa), też robiłbym wspaniałe zdjęcia”. Nie
chcę przez to powiedzieć, że technika fotografowania jest nieistotna.
Przeciwnie, wykorzystana w odpowiedni sposób, może wydobyć wielkie możliwości
wybranego tematu."
w 2007 r. podobnie jak kiedyś Agnieszka Osiecka stwierdziłam, że: "Od jakiegoś czasu zauważyłam, ze się duszę. Najpierw tylko we wtorki, potem co drugi dzień, a teraz ciągle, nawet w niedziele. Ja potrzebuję przeciągu, szerokiej skali, czynów ogromnych.". I wymyśliłam sobie, że przeciągiem będą zdjęcia i słowa. Czas mija... a ja się wietrzę, wentyluję z pomocą zdjęć i słów niezmiennie i niepoważnie.
W wersji ciut poważniejszej i oficjalnej można zobaczyć mnie tutaj: www.zielonanatka.com