dziś odwiedził mnie zew natury wszędzie porozkładał jeden i ten sam obrazek i kiedy tylko może obejmuje mnie ramieniem i szepcze do ucha: "a może masz ochotę na...?"
jeśli i Was odwiedzi zew natury dajcie mi znać bo jestem bardzo ciekawa, czy wobec Was będzie stosował te same sztuczki
zastanawiam się jaka zakąska pasowałaby do tego mocnego trunku siermiężnych zdarzeń i im dłużej myślę tym bardziej pewna jestem, że mam ochotę na tradycyjną zagrychę, ale w nowej odsłonie np. na nóżki w galarecie ;))
walentynki dzień wyjątkowo słodki i wybitnie damsko-męski
świeże ekstrakty z owoców i warzyw komponują się z nim idealnie
czymże byłaby miłość bez figli i droczenia się? podroczymy się? oto przed Państwem spełnienie marzeń większości mężczyzn - kobieta soczysta jak gruszka na imię jej Soczesta
dziś matka natura wyciągnęła mnie na długi spacer i choć nie wzięła ze sobą szklanki do połowy pełnej/pustej to i tak podstępnie udało jej się poddać mnie testowi na poziom optymizmu
jak powszechnie wiadomo - wszelkie testy są niezwykle stresujące dlatego, ku rozładowaniu napięcia, musiałam zdać Wam relację z tego zajścia
a kto wie...? może znajdą się chętni, którzy będę mieli ochotę się przebadać tym testem :))
[ekstrakty z warzyw i owoców - część druga, nieostatnia
uwaga - osoby o słabych zębach mogą mieć problem z przegryzieniem tego postu, ponieważ- zawiera pestki oraz kawałki metalu]
niektórzy gdy przykręci im się za mocno śrubę warczą i szczerzą zęby dlatego zawsze warto mieć przy sobie śrubokręt by wkręcaną śrubę móc odkręcić
[edit] Ellen uświadomiła mi, że dla pełnego obrazu sytuacji powinnam pokazać jak się zachowują oddziały tylne, kiedy przednie zastępy walczą ze śrubkami
dziś po obudzeniu się postanowiłam, że zwyczajnie muszę zrobić sobie samej obrazek z przesłaniem
w trakcie "malowania" pomyślałam sobie, że i może Wam on się przyda-
dlatego zwrot "Towarzyszko", zmieniłam na "Towarzyszki, Towarzysze"... i
czuję się przez to bardzo towarzysko ;))
obrazek weźcie do serca - z racji takiej - że goździk poświęcił za niego życie
dziś w mojej głowie, jak przystało na tę porę roku, panuje nastrój klasyczny - czyli wiosenny ;)) zwyczajnie lubię być przekorna a w Waszych głowach coś tańczy walczyka?
życzę Wam żebyście w nowy rok wlecieli z impetem, pełni energii i niech te nowe miesiące będą piękne! - to będzie fantastyczny czas - wyczytałam to na wczorajszym niebie nad Warszawą zresztą sami popatrzcie :))
Oto przed Wami osobliwa parafraza obrazu "Krzyk" Edwarda Muncha. Ta parafraza powstała w tandemie - gotujący się garnek buraków i ja ;) Buraki oddając ostatnie swe tchnienie pośród wrzątku kipiały pianą. Piana ta na blacie kuchenki gazowej stworzyła wzór dramatyczny. A ja wiedziona empatią postanowiłam przenieść go z blatu kuchenki na inne, bardziej godne tło.
przez kraj co chwilę przetacza się gorąca dyskusja o gender ktoś chrząka, przeprasza i lekko naburmuszonym tonem prosi, by nazywać go "psycholożką", a nie "psychologiem"
a ja czekam kiedy w końcu rozpocznie się żywiołowa rozmowa dlatego mówimy "pani jesień", a nie "pan jesień" bo przecież niektórzy mężczyźni w jesiennych (na)strojach też wyglądają zjawiskowo
chłodne i mgliste poranki podszeptują mi, że za chwilę lato odjedzie w daleką podróż dlatego ostatnie sny nocy letniej zamykam w słoiku by zimowy, ciemny poranek rozkoszować się nimi jak malinowym dżemem
popełnić można błąd, przestępstwo... ale znacznie lepiej popełnić obrazek. ja dziś ku pokrzepieniu serca zrobiłam taki. dobrego startu w nowy tydzień :)
w sobotę naszła mnie dziwna myśl, by zrobić żywiołową sesję przedmiotowi martwemu o imieniu "słoik" przedmioty martwe, jak wiadomo, są złośliwe i słoik prześladował mnie całą noc z soboty na niedzielę, kiedy wędrowałam przez senną krainę ale...
w 2007 r. podobnie jak kiedyś Agnieszka Osiecka stwierdziłam, że: "Od jakiegoś czasu zauważyłam, ze się duszę. Najpierw tylko we wtorki, potem co drugi dzień, a teraz ciągle, nawet w niedziele. Ja potrzebuję przeciągu, szerokiej skali, czynów ogromnych.". I wymyśliłam sobie, że przeciągiem będą zdjęcia i słowa. Czas mija... a ja się wietrzę, wentyluję z pomocą zdjęć i słów niezmiennie i niepoważnie.
W wersji ciut poważniejszej i oficjalnej można zobaczyć mnie tutaj: www.zielonanatka.com