tłumy już myślą
o święcie wniebowstąpienia
(a może raczej o długim weekendzie?)
a ja przewrotnie myślę
o drugim kierunku
tzn.
zastanawiam się
czym
na ziemi zajmują się ci
którzy z nieba
zstąpili
co robią ci
którzy z nieba
uciekli?
czy dadzą się zaprosić na kolację?
czy zdradzą jak było w niebie?
UWAGA: prezentowane powyżej zdjęcia nie są autorstwa zielonej natki
prezentowane powyżej zdjęcia opublikowano bez zgody autora
bez zgody- bo nikt nie śmiał o nią zapytać
bez zgody - bo z założenia, pewne zbrodnie w rodzinie uchodzą płazem
bez zgody - bo to historia zbyt cudna, by nie podzielić się nią ze światem
prezentowane powyżej zdjęcia są ilustracją
do listu
który ojciec napisał do swojego syna, który obecnie lat ma 30
ów list został wysłany wczoraj
ma następującą treść:
"Drogi Antku.
Przesyłam Ci zdjęcia Twoich misiów po wypraniu a będących aktualnie w fazie suszenia. Na jednym zbliżeniu ( trochę nieostrym ) widać w jaki sposób aluminiowy wieszak je unieruchamia."
post powstał na żądanie
najlepszego przyjaciela misiów
w imieniu misiów, ojca i syna
[ amen ]
dziękuję za uwagę
zanurzyć się
w tu i teraz
utonąć w promieniach słońca
i nie myśleć
przed dobrych kilka chwil
o deszczu
który spadnie
gdzieś i kiedyś
od czasu do czasu
lubię
przejść przez dzień w takim tempie
dzięki któremu
słowo "ekspress"
kojarzy mi się
tylko
i wyłącznie z ekspresem do kawy
kiedy jedziemy rowerem
poruszamy się
mijamy drzewa, domy, pola
a jednocześnie, niemal nieruchomo
pozostajemy w miejscu
które nazywa się:
siodełko
za bramą pewnej kamiennicy
znalazłam siodełko
którego struktura przypomina
fakturę spękanej ziemi
jestem pewna
na tym siodełku
można odnaleźć swoje miejsce
na ziemi
na ziemi
dziś nad świat niepodzielne rządy sprawuje słońce
a zatem
nie wypada mi mówić o niczym innym
jak tylko
o prawdach innych, niż te, które są jasne jak słońce
...
prawda jest taka, że
człowiekowi oddycha się lżej
gdy zdejmie z siebie
gorset obowiązków zawodowych
dla tej pani
po lewej
mężczyźni często tracą głowę
cień straconych męskich głów
widoczny jest na zdjęciu
po lewej
mężczyźni często tracą głowę
cień straconych męskich głów
widoczny jest na zdjęciu
dybka podała mi szklankę wody sodowej
prężąc pierś wypiłam ją duszkiem
a następnie dybka zadała mi kilka pytań
dziś leżąc na łące
a gdyby zaczęto produkować fotoaparaty
którym można robić
zdjęcia snom?
wtedy każdej nocy
mielibyśmy wielką szansę
na zrobienie
niepowtarzalnego
fotoreportażu
po ponad dwóch dekadach
w końcu mogę
przyznać się bez bicia
do tego, że kiedy byłam uczennicą podstawówki
lubiłam w maju i czerwcu na lekcjach języka polskiego siedzieć w ławkach stojących pod oknami
za pomocą małej lupy
łapałam wiązki światła słonecznego
i wypalałam nimi dziurki w nosie adama mickiewicza, który patrzył się na mnie niezmiennie dostojnym wzrokiem ze strony podręcznika
w końcu mogę
przyznać się bez bicia
do tego, że kiedy byłam uczennicą podstawówki
lubiłam w maju i czerwcu na lekcjach języka polskiego siedzieć w ławkach stojących pod oknami
za pomocą małej lupy
łapałam wiązki światła słonecznego
i wypalałam nimi dziurki w nosie adama mickiewicza, który patrzył się na mnie niezmiennie dostojnym wzrokiem ze strony podręcznika
- powieką nawet nie mrugnął
się wokół własnej osi kręcę
z nadzieją, że
włosy ułożą mi się na kształt śmigła
i przy w chodzeniu w kolejny obrót
w końcu odlecę
lecę
krocząc aleją zjednoczenia
w warszawie
roztopiłam się
na patelni
nagrzanego słońcem asfaltu
i wtopiłam się
w miejską przestrzeń
słońce z drzewami
splata się w gorącym tańcu
czekam na pierwszą burzę
chcę odlecieć
zdmuchnięta
rześkością
mozaika doświadczeń
to układanka
która niemal nie ma końca
w temacie płytek
ujęła mnie w pasie
ostatnio książka
pt.
"Warszawskie gorseciki zanikające"
( aut. Hanna Faryna-Paszkiewicz, Zuzanna Fruba)
a mowa w niej
o
czyli
niewielkich ceramicznych kafelkach
których kształt przypomina
kobiecą talię spętaną gorsetem
układano je na podłogach
w odległych latach 30
ubiegłego wieku
i jakże pięknie było!
dzień minął fatalnie
ale gdy wieczorem się jest w ferajnie
to znów się robi fajnie
- powiedziałby ten kot
dlatego ewolucja
zabrała ludziom ogon
?
gdyby człowiek miał ogon
nie musiałby się aż tak gimnastykować
jednym gestem byłby w stanie wyrazić
swoją radość
i
smutek
- powiedziałby ten kot
dlatego ewolucja
zabrała ludziom ogon
?
gdyby człowiek miał ogon
nie musiałby się aż tak gimnastykować
jednym gestem byłby w stanie wyrazić
swoją radość
i
smutek
to historia powtarza się co roku
i jest rodem ze starego melodramatu
kiedy wiosną widzę
po raz pierwszy biedronkę
łza mi się kręci w oku
a przez to załazwienie
obraz robi mi się rozmyty
i przez moment zdaje mi się, że cud się stał
bo chwilę temu biedronka kropek miała pięć
a teraz już dziesięć
od przedszkola mówią nam
"chcesz przejść przez jezdnię
to
popatrz w lewo; popatrz w prawo; znowu popatrz w lewo"
nikt nas nie nawołuje
do patrzenia
w dół i do góry
a szkoda
bo czasami
słońce daje
tam taki piękny popis
"chcesz przejść przez jezdnię
to
popatrz w lewo; popatrz w prawo; znowu popatrz w lewo"
nikt nas nie nawołuje
do patrzenia
w dół i do góry
a szkoda
bo czasami
słońce daje
tam taki piękny popis
a gdyby tak śnieg
póki jeszcze jest
zapakować do foliowych woreczków
i schować do zamrażalnika
?
bo przecież
trudno się rozstać na dobre
z tym, co dobre*
i ileż radości będzie
gdy taki woreczek się wyjmie
w lipcowe upalne południe
i zanurzy się dłoń
w białym, zimnym, puchu
*do diaska! a przecież mądrość ludowa głosie, że to, co dobre, szybko się kończy.
widać śnieg i zima są od tej zasady wyjątkiem.
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
UPDATE
[08.04.2013]
myślałam, że mój pomysł jest taki oryginalny
a tymczasem dziś w radiu usłyszałam, że
w Soczi ów zamysł wcielili w czyn
http://www.polskieradio.pl/43/279/Artykul/818018,Soczi-2014-snieg-z-wydluzonym-terminem-przydatnosci
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
UPDATE
[08.04.2013]
myślałam, że mój pomysł jest taki oryginalny
a tymczasem dziś w radiu usłyszałam, że
w Soczi ów zamysł wcielili w czyn
http://www.polskieradio.pl/43/279/Artykul/818018,Soczi-2014-snieg-z-wydluzonym-terminem-przydatnosci

















































