niektóre sprawy lubię w wydaniu klasycznym
należy do nich spokój
należy do nich spokój
a Wy co lubicie w wersji klasycznej?
na co co dzień latamy pomiędzy pracą a domem, praniem a obiadem, twardą rzeczywistością a szarością powszedniości
dlatego postuluję uczynić niedzielę dniem latania pomiędzy przyjemnościami i pięknem
dlatego postuluję uczynić niedzielę dniem latania pomiędzy przyjemnościami i pięknem
urząd statystyczny rozpoczął ogólnopolskie badania
mają pokazać czarno na białym
spożycie dyń na głowę
mają pokazać czarno na białym
spożycie dyń na głowę
filuternie puszczam do Was oko;)
dziś jest sobota?
czyli nadszedł czas, by sprawy przyjemności wziąć w swoje ręce
czyli nadszedł czas, by sprawy przyjemności wziąć w swoje ręce
nieprzyzwoicie dobrego sobotniego czas Wam życzę :)
czasami wieczorami
kiedy ciało odczuwa zmęczenie każdą swoją komórką
a umysł pokiereszowany jest w walce z przeciwnościami losu
i nad wszystkim horyzontami wiszą czarne chmury bezsensu
kiedy ciało odczuwa zmęczenie każdą swoją komórką
a umysł pokiereszowany jest w walce z przeciwnościami losu
i nad wszystkim horyzontami wiszą czarne chmury bezsensu
mam wrażenie, że one w tym roku
przedwcześnie
skaczą głową do dołu, ogonkiem do góry
lecą w powietrze
lądują na ziemi
przedwcześnie
skaczą głową do dołu, ogonkiem do góry
lecą w powietrze
lądują na ziemi
wbrew prawom natury i fizyki
chciałabym je przykleić z powrotem
albo chociaż sprawić im drugie życie
- a gdyby tak z liści robić witraże?
chciałabym je przykleić z powrotem
albo chociaż sprawić im drugie życie
- a gdyby tak z liści robić witraże?
Szanowni Państwo, uprzejmie donoszę, że na załączonym poniżej obrazku pręży się goździk
smutno mu, bo występuje solo i czułby się lepiej, gdyby obok stały koreczki i majonezik
jednak modę mamy obecnie taką, że na imprezach
panuje zdecydowanie w innym stylu jedzeniowy rozmach
tym samym zdjęcie to pokazuje jak zmienia się obyczajów krajobrazik
smutno mu, bo występuje solo i czułby się lepiej, gdyby obok stały koreczki i majonezik
jednak modę mamy obecnie taką, że na imprezach
panuje zdecydowanie w innym stylu jedzeniowy rozmach
tym samym zdjęcie to pokazuje jak zmienia się obyczajów krajobrazik
moc szczególnych pozdrowień zasyłam w kierunku Fibuli
po harcach nad jeziorami, wybrykami nad morzem czas wrócić na ziemię, do rzeczywistości i normalności.
podchodzę do lądowania
ale
łatwe to nie jest... bo, mam problem z odpowiedzią na pytanie, czy ja w ogóle normalna kiedyś byłam ;))
podchodzę do lądowania
ale
łatwe to nie jest... bo, mam problem z odpowiedzią na pytanie, czy ja w ogóle normalna kiedyś byłam ;))
to zdjęcie powstało w ramach szalonych działań sekcji foto na festiwalu Fama Festiwal, którą dowodził Tomek Sikora.
to zdjęcie nie powstałoby też bez zwariowanych uczestników sekcji, a zwłaszcza bez Irmina Rusicka i jej mocy zjednywania ludzi
to zdjęcie nie powstałoby też bez zwariowanych uczestników sekcji, a zwłaszcza bez Irmina Rusicka i jej mocy zjednywania ludzi
wielkie dzięki!!!
Wielki Lodowiec to był taki pan, który bardzo lubił origami.
Pewnego dnia postanowił zaszaleć ze swoją zabawą i zamiast kartki cienkiego papieru wziął do ręki płaszczyznę ziemi.
Pozdrawiam Was z drogi na skraj płaszczyzny... czyli nad morze :)
w kolorowej gazecie znalazłam prognozę wróżki na sierpień
lwy czeka szczęście w postaci spełnionej miłości
skorpiony będą powabne, ale póki co trochę samotne
panny targać będzie nie wiatr, a namiętność
zaś takie barany, jak ja, przeżyją ochłodzenie z powodu nadmiernej ilości zjedzonych lodów
pozdrawiam Was figlarnie
lwy czeka szczęście w postaci spełnionej miłości
skorpiony będą powabne, ale póki co trochę samotne
panny targać będzie nie wiatr, a namiętność
zaś takie barany, jak ja, przeżyją ochłodzenie z powodu nadmiernej ilości zjedzonych lodów
pozdrawiam Was figlarnie
jestem trochę poza zasięgiem
ale donoszę, ze:
upał, nie upał
zmęczenie, nie zmęczenie
jedno jest pewne:
[patrz obrazek]
W historii, 1 sierpnia zdarzyło się mnóstwo rozmaitych rzeczy: na Helu uruchomiono latarnię morską, w Krakowie zakazano wypasu bydła na Plantach i tak bez końca...
A rok temu, właśnie 1 sierpnia, ja odeszłam z miejsca, w którym spędziłam 7 lat i które od początku mnie uwierało, ale powiedziałam sobie, że jestem twarda, że jeszcze dzień, miesiąc, rok... aż zaczęłam się dusić, kisić, fermentować- i w końcu wybuchłam, odeszłam i wyruszyłam w nieznane. Myśli podsumowania odstrojone w błyszczące lakierki paradują mi dziś przez głowę. Maszerując wystukują melodię, która opowiada o przypływach i odpływach nadziei, o ciężkiej pracy, nauce, o darach losu, jak też o jego gorzkich żartach... i o Was. Bardzo się cieszę, że tu wpadacie, oglądacie, komentujecie. Dzięki Wam chce mi się tworzyć dalej, podnosić z kolan, kiedy padłam i wydaje mi się, że chyba już nie wstanę :) Słowem: jesteście jak ta czereśnia po lewej na moim zdjęciu, a ja jak ta po prawej :)
Dziękuję Wam gorąco, a jednocześnie przestrzegam - że zdawanie się ze mną może grozić tym, że przyprę Was do muru, zmuszę do wydukania adresu korespondencyjnego i wyślę pod Waszym adresem w prezencie cząstkę mojej twórczości... ostatnio moja "ofiara" otrzymała jedno z moich eksperymentalnych dzieł- widzicie je poniżej.
A może nie ma co się ograniczać? - może powinnam zacząć się do Was wpraszać na podwieczorki? ;)
sobota to dobry dzień na:
- ze światłem i kolorem przekomarzanki?
- w jeziorze kąpiele i łazanki?
- na udanie się do szamanki?
- na porąbanie meblościanki?
jakiej byście opcji nie wybrali
pamiętajcie, że grunt to złapać dobry rym
no i sobotni rytm :)
- ze światłem i kolorem przekomarzanki?
- w jeziorze kąpiele i łazanki?
- na udanie się do szamanki?
- na porąbanie meblościanki?
jakiej byście opcji nie wybrali
pamiętajcie, że grunt to złapać dobry rym
no i sobotni rytm :)
czy są bajki
które opowiadają o tym, że woda pozostawiona na słońcu
wcale nie wyparowuje
a opala się jak śliczna dziewczyna
na złoto, a potem na głęboki brąz?
piszę tutaj o bajkach
bo choć na zdjęciu nie ma bajkowej, opalonej wody,a jest
herbata zaserwowana przewrotnie, po wielkopańsku w karafce
to jest ona tak samo słodka
jak tamta herbata roznoszona we wiadrach w porze przedszkolnego śniadania
- wtedy jeszcze nie miałam pojęcie, że bajka i życie to dwie różne sprawy
które opowiadają o tym, że woda pozostawiona na słońcu
wcale nie wyparowuje
a opala się jak śliczna dziewczyna
na złoto, a potem na głęboki brąz?
piszę tutaj o bajkach
bo choć na zdjęciu nie ma bajkowej, opalonej wody,a jest
herbata zaserwowana przewrotnie, po wielkopańsku w karafce
to jest ona tak samo słodka
jak tamta herbata roznoszona we wiadrach w porze przedszkolnego śniadania
- wtedy jeszcze nie miałam pojęcie, że bajka i życie to dwie różne sprawy
przy okazji ostatniego posta zostałam przyłapana przez Archiwum słowa, na tym, że myślami i nastrojami jestem już w sierpniu choć mamy przecież lipiec, jeszcze, dopiero...
ze skruchą przyznaję, że to prawda
ba! mało tego ja się rozglądam i już czuję i już widzę, że tylko mgnienie oka, a będziemy mieli jesień
ba! mało tego ja się rozglądam i już czuję i już widzę, że tylko mgnienie oka, a będziemy mieli jesień
czasami, latem w cieniu
dopada mnie letnia melancholia
i mam wrażenie jakby nigdy nie było żadnego początku
i jakby żaden koniec miał nie nadejść
dopada mnie letnia melancholia
i mam wrażenie jakby nigdy nie było żadnego początku
i jakby żaden koniec miał nie nadejść
nie wiem, czy się ze mną zgodzicie
ale jestem zdania, że:
w taki upał bardzo łatwo osiągnąć mistrzostwo w następujących dyscyplinach:
- leżenie
- drzemanie
- czytanie
ale jestem zdania, że:
w taki upał bardzo łatwo osiągnąć mistrzostwo w następujących dyscyplinach:
- leżenie
- drzemanie
- czytanie




















