Przed chwilą ktoś, tam na górze, użył miliarda kropel, by bębniąc o szybę, alfabetem Morse'a, przekazać mi jakąś wiadomość... zrozumiałam tylko tyle, że czas na przerwę, kawę i wegańską krówkę. Choć kusi mnie...by rzucić się do kałuży i wytarzać jak pies ;) ...
Te myśli towarzyszyły mi przez całe 8 lat szkoły podstawowej. Przyznaję otwarcie, że były podszyte jawną zazdrością. Napadały mnie najczęściej rano, gdy z oczami lepiącymi się jeszcze tęsknotą za snem, zbierałam się do szkoły. Myślałam wtedy że złością: dlaczego muszę wieść ten człowieczy żywot? Dlaczego nie urodziłam się jako kot, który z nami mieszka? Zazdrościłam mu, bo on nie miał żadnych obowiązków, zmartwień...
Co to jest luksus? Luksus w dzisiejszych czasach to możliwość nieskrępowanego bycia sobą. ...
w ostatnich dniach intensywnie myślę o tym, że życie jest jak taniec. planujesz sobie, że w eleganckiej sukni balowej, krok po kroku, zgodnie z instrukcją, będziesz tańczyła walca... a co do czego dajesz improwizowany popis tańczą nowoczesnego, w którym nie obowiązują żadne reguły, a nogi chybotliwie się rozjeżdżają nieco zaskoczone, że nagle muszą zrobić szpagat w ostatnich dniach intensywnie myślę o tym, że...
życie w w mieście jest wygodne blisko jest duży sklep, lekarz z aparaturą, pieniądze, praca, uniwersytet, no i uciechy zaspakajające nie tylko kulturalne żądze od nadmiaru tej wygody czasami krzyczeć się chce, że Francja elegancja! właściwie to jest tylko jedno małe 'ale': w mieście nocą nie widać prawie gwiazd a przecież to gwiazdy od wieków wskazywały kierunek, w którym trzeba podążać, jeśli chce...
Lubię jeździć pociągami. Być może dlatego, że z okien domu, w którym się wychowałam widziałam tory i małą stację kolejową. A być może moje upodobanie to czysty przypadek i nie ma żadnej przyczyny. Tak, czy inaczej im niższy standard pociągu, tym lepiej dla mnie. Nie podnieca mnie pendolino, nie rajcują mnie nieskazitelne przedziały drogich ekspresów. Lubię zwykłe osobówki. Lubię tę różnorodność, którą skrywają....
Jestem pewna, że gdyby ktoś mnie obudził w środku nocy i zapytał się: 'jaka pora roku panuje w raju?', to półprzytomny głosem odpowiedziałabym, że wiosna. Ta pewność i przekonanie, że panuje tam właśnie wiosna wydaje mi się tak zabawne w swojej sprzeczności, że aż ociera się o surrealizm. Wszystko dlatego, że do raju idzie się po śmierci, a wiosna pachnie stoma odcieniami życia....