bez niej czuję się jak naleśnik bez dżemubez niej dostaję depresji i czuję się jak w opresjibez niej dławię się nadmiaru niechęci... jeśli myślicie, że ową nią jest kotka*, którą widzicie na zdjęciu, to trochę się mylicieowszem, życie bez kota byłoby smutneale gdy w życiu traci się ciekawość co będzie jutro, za kolejnym zakrętem, to też się robi smętnie, ciężko i mętnie, że...
Zmotywowana aurą za oknem, brakiem światła, tęsknotą za truskawkami, wiatrem w oczy, dokonałam szeregu eksperymentów. Szczegółowe opisy moich działań niech pozostaną tajemnicą. Ale wnioski z moich eksperymentalnych doświadczeń ogłaszam wszem i wobec: - są dni, kiedy w chwilach słabości wystarczy schować się pod koc, by poczuć wszechmoc. Koc to pomoc, gdy atakuje nas niemoc. Koc sprawia też, że nawet krótka noc smakuje jak...
Wchodzę do domu i razem z płaszczem na wieszaku zostawiam wszystkie zmartwienia. Idę do kuchni i robię obiad. Dzisiejsze przygotowywanie obiadu polega na otworzeniu małego pudełka. Pudełko przyniosłam z cukierni. W jego środku jest ptyś wypełniony musem z marakui i wanilii. Dziś na obiad ptyś! Masakruję marakuję i ptysia łyżeczką. Łyżeczką transportującą ładunek z ptysia ląduję w ustach. I ciach! Oto przez chwilę...
Pamiętam ten serial bardzo wyraźnie. Mimo, że oglądałam go będąc dzieckiem i mimo, że od tego okresu minęło już trochę czasu. Ten serial na imię miał "Było sobie życie". Jego akacja działa się we wnętrzu ludzkiego organizmu. Wszystkie przedstawione w nim zdarzenia były oparte o fakty (fakt oddychania, słyszenia, widzenia, wydalania). Jego bohaterami były komórki, wirusy, bakterie, które mówią, mają charaktery i osobowości....