pamiętam, jeszcze dość wyraźnie, że w zaszłym roku, kiedy lato było w pełni, słyszałam cichy odgłos powolnego przestawiania się zwrotnic. cyk. cyk. cyk. nie do końca wierzyłam, że to w ogóle możliwe. jeszcze wtedy, wydawało mi się, że jakiekolwiek zmiany w trajektorii mojego niepozornego żywocika są w ogóle realne i dopuszczalne. wydawało mi się, że już do dna, do cna, po kres będę...
dziś krótko i węzłowato, bo stan umysłu na wiele nie pozwala a zatem: życie bez zdziwienia jest jak lato bez lodów ;) ...
zupełnie nieplanowanie zniknęłam późnym latem, a ślad po mnie zatarły odmęty jesieni i mroki zimy wracam wraz z wiosną. choć jestem jeszcze nie do końca rozprostowana, rozpakowana i ciągle niedowierzająca w to, co przyniosły ostatnie miesiące. ahoj! witajcie! zupełnie nieplanowanie zniknęłam późnym latem, a ślad po mnie zatarły odmęty jesieni i mroki zimy wracam wraz z wiosną. choć jestem jeszcze nie...