kiedy przeskakuję przez płot błędnych przekonań o sobie samej czuję we włosach powiew wiatru wolności hop? hop! hop? hop! przeskakujemy?! ...
zdarzają się takie letnie wieczory kiedy pochylam się na miską owocowej zupy i zdaje mi się, że makaron jest jak poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek ten makaron jest dobry, ale na dłuższą metę trochę monotonny dlatego pływające pomiędzy nimi wiśnie jawią mi się jako sobota i niedziela - ożywiają coraz bardziej kusi mnie kuchnia, a może raczej życie, eksperymentalne z nowym porządkiem makaronu...
Czytałam ostatnio artykuł, w którym pisano o nanocząsteczkach, które są bardzo małe i sprytne. Potrafią przeniknąć przez barierę naszej skóry i w ten sposób dostać się wprost do wnętrza naszego organizmu. Te cząsteczki, wcale, a wcale nie mieszkają w odległych laboratoriach, a w naszych domach. Bytują we flaszkach, pudełkach i tubkach, które przynosimy z drogerii. Czytając dowiedziałam się również "nano" pochodzi od greckiego...
na górze: słońce i szybujące chmury na dole: stopy zrogowaciałe od chodzenia boso - oto granice lata pozdrawiam Was rześko w ten letni czas ...