kiedy przedzieram się przez miasto obsypane solą i burym śniegiem,moją głowę rozświetla myśl, że w domu czeka na mnie koc w romby, lampka i książka- mój arsenał broni w walce z szarością i zimnem jadę zatłoczonym autobusemotwieram drzwi, zdejmuję płaszcz, pozbywam się butówzapalam lampkę, wiję sobie gniazdko z koca, otwieram książkęi jużjestem w stumilowym lesie, który jest wiecznie zielony życzę Wam ciepłej wewnętrznie...
nastał czas, kiedy cieszę się, żekłuje mniewieczoremw stopęwełniana skarpetkaEmotikon smile pozdrawiam Was gorąco :) ...
ta burość za oknem sprawia, że budzi się we mnie przekorana śniadanie najchętniej zjadłabym spaghettido sklepu poszłabym nie w płaszczu, a w szlafrokuz najpoważniejszym i srogim wujkiem poleciałabym w figlarne kulkia wszystko po to, by wnieść w tą szarość trochę słonecznego uśmiechui parsknięć niepohamowanychwesołości Wam życzę ...
w zimowym ogrodziezima maluje rumieńcenie dajcie się mrozowikwitnijcie wewnętrznie ...