to historia powtarza się co roku i jest rodem ze starego melodramatu kiedy wiosną widzę po raz pierwszy biedronkę łza mi się kręci w oku a przez to załazwienie obraz robi mi się rozmyty i przez moment zdaje mi się, że cud się stał bo chwilę temu biedronka kropek miała pięć a teraz już dziesięć ...
w świetle zachodzącego słońca błyszczy ukazany w pogodnym uśmiechu ostatni ząb ...
słońce dziś świeciło byłam tam poszczęściło mi się ...
...
od przedszkola mówią nam"chcesz przejść przez jezdniętopopatrz w lewo; popatrz w prawo; znowu popatrz w lewo"nikt nas nie nawołujedo patrzeniaw dół i do górya szkodabo czasamisłońce daje tam taki piękny popis ...
a gdyby tak śnieg póki jeszcze jest zapakować do foliowych woreczków i schować do zamrażalnika ? bo przecież trudno się rozstać na dobre z tym, co dobre* i ileż radości będzie gdy taki woreczek się wyjmie w lipcowe upalne południe i zanurzy się dłoń w białym, zimnym, puchu *do diaska! a przecież mądrość ludowa głosie, że to, co dobre, szybko się kończy. widać...